"Wiktor Workiewicz przemierzał codziennie ów plac,
zmierzając do albo z pracy. Spieszący się lub zmęczony,
bez zainteresowania traktował reklamy znużonym
wzrokiem. Z nostalgią spoglądał jedynie na punkt
naprawy komputerów, były Bar Mleczny. Pamiętał,
jak jeszcze stosunkowo niedawno wpadał do niego
na świeżą bułkę z serem i kubek gorącego mleka"
(PDF)
(PDF)
(PDF)